Geometric unique dress

Pierwszy post, pierwszy projekt ze studiów. A w zasadzie nie pierwszy, ale pierwszy wykonany w całości, począwszy od rysunku projektowego skończywszy na sesji. Kiedy to było... Trochę czasu już minęło, ale wszystko nadal aktualne. Bo jak nieaktualna miałaby być czerń? Czarny pojawia się w większości moich projektów. Jeżeli nie w całości, to na pewno w dodatkach. Chyba wszystkie kobiety kochają ten kolor. Jest niezaprzeczalnie najbardziej elegancki i szykowny, a ponadto można łączyć go dosłownie z każdym innym kolorem.
U mnie wkrada się tutaj trochę bieli i srebra. Szukając materiału na tą sukienkę zachwyciła mnie "pepitka" ze srebrną nitką. Mimo że takiej tkaniny w projekcie nie było 😂😂😂
Zawsze jest tak samo u mnie - projekt to jedno, a to co z niego wyjdzie to drugie. Chyba bardzie lubię najpierw mieć materiały i pod nie projektować, niż projektować a później szukać tkanin. Druga opcja to tylko frustracja, ogromna, narastająca frustracja, kiedy nie mogę znaleźć czegoś, co sobie wymyśliłam. Dlatego też często pozwalam sobie najpierw na zakup tkanin, a później myślenia co ciekawego można by z nich stworzyć 😅

A tak do rzeczy...

Sukienka to inspiracja tzw. "antyubiorem", czyli czymś co można na siebie założyć ale stworzone jest z niekonwencjonalnych materiałów - metalu, drewna, plastiku, folii etc. Na ile pozwoli wyobraźnia. Ja do wykonania swojego antyubioru użyłam metalowego drutu zbrojeniowego (!) i folii stretchu. Nie pokażę go tutaj, bo po kilkukrotnym wożeniu go do szkoły i z powrotem nie wytrzymał i zmuszona byłam go wyrzucić 😄 Nie, wcale nie jest mi szkoda 😄
W każdym razie była to stożkowa forma spirali o bardzo geometrycznym kształcie. Oczywiście błyszczało. Błyszczało tak bardzo, że oczy bolały. Srebrny drut + folia. Nic dziwnego 👍

I tak oto w głowie narodził się pomysł na poniższą sukienkę. Błyszczy. A no błyszczy. Tak jak powinno być! Glam najważniejszy 😂Poza błyszczeniem uwielbiam "siatkę", którą przymocowałam do paska, a która w taki nienachalny, kokieteryjny sposób okala ramię. Nie przyznam się jak ją zrobiłam. Nigdy i nikomu! Mogę jedynie powiedzieć, że to nie był w żadnym calu krawiecki sposób. Ale lubię kombinować. I ułatwiać sobie życie, a nie je utrudniać ❤❤❤ Najważniejsze, że mój sposób okazał się trafiony i solidny. A całość wygląda dobrze 😊

Wiem, że to raczej nie jest casualowa sukienka, ani nawet sukienka na okazje, na które w naszej kulturze wypada założyć sukienkę. Jest trochę haute couture, ale chyba nie miałabym problemu z wyjściem w niej np. na Sylwestra.
Tak więc - dajcie znać czy Wam się podoba, bo otóż przed Wami mój pierwszy konkretny projekt!















Komentarze